Andrzej Tomaszewski razy sto

Niezwykłą wystawę otwarto w ramach tegorocznej „Nocy kultury” w piątkowy wieczór (13 września) w Centrum Kultury i Sztuki, której współorganizatorem jest Miasto Konin. Po raz pierwszy na taką skalę można zobaczyć na niej niezwykłe prace niezwykłego artysty - koninianina Andrzeja Tomaszewskiego.

Andrzej Tomaszewski doświadczył tego, co zdarza się nie tak rzadko wielu polskim artystom - bardziej znany jest poza granicami naszego miasta, niż „pośród swoich”. Tomaszewski to twórca z wielu powodów nieprzeciętny i bardzo interesujący. Od techniki poczynając, przez temat, na niezwykłej wyobraźni kończąc. Choć to i tak niezbyt dokładny opis artysty.

Sto obrazów i rysunków, z których prawie wszystkie, za sprawą menadżera malarza Mariusza Rajznera, pozyskano na wystawę od... prywatnych kolekcjonerów. Dzięki temu jawi się nam bogata i przekrojowa twórczość artysty, który od zawsze chciał malować. A jego umiłowanie człowieka przyjęło niebanalną i często zaskakującą postać, która w oglądających jego prace wyzwala różne odczucia: od euforii i zachwytu, po smutek.

W czasie wernisażu, który zgromadził tłumy, zastępca prezydenta Witold Nowak wyraził ogromną satysfakcję, że doszło do tej wystawy, która była i jest tak potrzebna dla kulturalnego krajobrazu naszego miasta.

- Wernisaż rysunku i malarstwa Andrzeja Tomaszewskiego zainaugurował jednocześnie w mieście kampanię „Sztuka nas szuka”, która będzie obecna w przestrzeni miejskiej w formie reklamy - poinformował tego wieczoru Witold Nowak, prezentując logo, którego autorką jest Krystyna Mikołajczak z CKiS.

Na wystawie podziwiać można autentyczne prace wykonane kredką i pastelą, piórkiem i tuszem, węglem syntetycznym oraz malarstwo akrylowe na płycie.

– Każda praca jest jedyną pracą na świecie. Kompletnie wyjątkowa – powiedział w czasie wernisażu Andrzej Tomaszewski. – Trudno jest powiedzieć, dlaczego nie interesują mnie klasyczne tematy, np. pejzaż czy martwa natura. Czy może mam coś zakodowane, czy to jakieś uwarunkowania genetyczne sprawiły, że jestem uwrażliwiony na nadrealność i niesamowitość? A może zobaczyłem coś, co wywarło na mnie taki wpływ? Może albumy ze sztuką, które oglądałem w młodości? A może anatomia – bo przecież moją drugą pasją był sport. Jedno wiem, że gdyby to było tylko założenie, że tak będę rysował i malował, które zrobiłbym te 30 lat temu, na pewno nie wytrwałbym w tym tak długo.

Wystawa „Andrzej Tomaszewski x 100” czynna jest do 6 października w galerii CKiS przy ul. Okólnej.

Wróć