Zamknięcie informacji o cookies W ramach naszych serwisów internetowych stosujemy pliki cookies. Używamy cookies, żeby zrozumieć w jaki sposób użytkownicy korzystają z witryny i dostosować ją tak, aby korzystanie z niej było dla nich przyjemniejsze i ciekawsze. Stosujemy cookies także w celach reklamowych i statystycznych. Cookies mogą być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców oraz przez firmy badawcze.W każdej chwili mogą Państwo zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym.


Odszedł Stanisław Cieślak

Należał do tych, których nie zauważało się na co dzień, bo był zawsze. Ale kiedy go zabrakło – od razu wiedzieli wszyscy. Bo Stanisław Cieślak, nauczyciel i wychowawca, od zawsze twierdził, że nie ma to jak ruch, a szczególnie w umiarkowanych dawkach. Że sport ten najwyższy jest dla wyczynowców, a dla przeciętnych ludzi niech to będzie rekreacja. I trzymał się tego konsekwentnie.

Już pierwsze sukcesy w ogólnopolskich konkursach na masowość uprawiania rekreacyjnego sportu przez dzieci i młodzież potwierdziły, że taka idee fix to dobry kierunek. I choć pozwolono Staszkowi rozwijać ją w ramach różnych sformalizowanych struktur (TKKF Starówka, to jedno z najbardziej sprawnych ogniw tej organizacji w jej całej historii), on stwierdził, że lepiej będzie gdy sam, w towarzystwie swoich przyjaciół i znajomych, poprowadzi imprezy. Na swój sposób, w całym Koninie, gdy tylko nadarzała się okazja - czy to przy okazji festynu, święta ulicy, dni miasta, a może tylko osiedlowego spotkania dzieci i młodzieży - organizował przeciąganie liny, tor przeszkód, bieg na czas w różnych i z różnymi sprzętami. I nie dość tego – uważał, że każdemu należy się nagroda, choćby najskromniejsza. Jak je zdobywał? Był… bardzo przekonywujący, zawsze miał miliony argumentów. A poza tym – Staszkowi Cieślakowi się nie odmawiało. Trudno było odmówić zaangażowanemu w życie starówki radnemu dwóch kadencji, społecznikowi.

Zabiegany Pan Staszek wrył się w pamięć wielu koninian i gości grodu nad Wartą. Także tych, którzy nie zawsze pamiętają, że Stanisław Cieślak odkrył i sprowadził do Konina słynnego Zenona Ryszewskiego oraz był współtwórcą późniejszych sukcesów Tadeusza Piguły. Nie odmawiał pomocy kolegom z innych klubów i dyscyplin. Miał opinię człowieka, który charakteryzuje się bardzo wysoką skutecznością w załatwianiu wszystkich istotnych spraw szeroko pojmowanego sportu.

I nagle, gdy Staszka zabrakło na imprezach rekreacyjnych okazało się, że… nie ma go kto zastąpić…

Stanisław Cieślak zmarł w czwartkowy wieczór – 27 lipca br. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w sobotę (5 sierpnia) o godz. 12.00, w kościele farnym pw. św. Bartłomieja w Koninie.

Zdjęcia: Mirosław Jurgielewicz

Wróć