Piękna muzyka w Wieży

W sobotni wieczór (7 grudnia) galerię Wieża Ciśnień wypełniła znakomita muzyka. Poprzedziło ją spotkanie z założycielem wytwórni płytowej REQUIEM RECORDS Łukaszem Pawlakiem.

Tego wieczoru okazało się, że „wieżowa sala koncertowa” nie jest już najmniejszą w kraju. Łukasz Pawlak bowiem organizuje koncerty tylko dla... 21 słuchaczy. Opowiadał o tym i o powstających w jego wytwórni płytach (tu też obowiązuje magiczna liczba 21), prezentował niecodzienne okładki wydawnictw. Od stylizowanych na opakowanie starej profesjonalnej taśmy używanej do nagrań w Polskim Radiu, przez kartonową kamienicę czy fragment muru z własnego domu, po... poduszkę.

Muzyczną część wypełniły dwa składy. Najpierw przepiękny cykl kompozycji CHEMISTRY OF LOVE zagrały i zaśpiewały Marzena Majcher (muzyka, śpiew i klawisze) i Małgorzata Kubala (sopran).

Następnie duet Jerzy Przeździecki i Andrzej Karałow zaprezentowali muzykę z płyty „WIR”. Album ten to efekt współpracy młodego wirtuoza fortepianu, wybitnie zdolnego kompozytora Andrzeja Karałowa (laureat niezliczonej liczby nagród i wyróżnień) i jego starszego kolegi, doświadczonego performera i sound designera Jerzego Przeździeckiego (grał m.in. z Knittelem, Mazzollem, wydawał w Cocoon Records). Ich pierwsza wspólna płyta „Wir” została nagrana w tak zwanym systemie one-take była to improwizowana opowieść na fortepian i syntezatory modularne. Tu również publiczność nie szczędziła gromkich oklasków.

Wróć