W kościele pw. św. Maksymiliana Kolbe w Koninie odbyły się obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach Polski. W tym roku przypada 83. rocznica tamtych tragicznych wydarzeń określanych jako krwawa niedziela.
Obchody rozpoczęła msza święta w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbe. Uczestniczyły w nich m.in. rodziny pomordowanych na Wołyniu, kombatanci, parlamentarzyści, radni, reprezentanci samorządów, służb mundurowych, instytucji, duchowieństwa, organizacji i spółek miejskich. Homilię wygłosił proboszcz parafii ks. Radosław Cyrułowski. Po modlitwie w intencji ofiar uczestnicy przeszli przed pamiątkową tablicę, gdzie wysłuchano okolicznościowych wystąpień, złożono kwiaty i zapalono znicze.
– Ponad 100 tysięcy Polaków, głównie mieszkańcy wsi, zostało zamordowanych, niszczono ich domy i mienie, a setki tysięcy osób zmuszono do opuszczenia Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej. Apogeum tamtych tragicznych wydarzeń przypadło na lipiec 1943 roku, a ich symboliczną datą pozostaje 11 lipca 1943, kiedy polska ludność została zaatakowana w ponad 100 miejscowościach. Dziś oddajemy hołd ofiarom, ludziom, którzy ginęli z powodu swojej przynależności do narodu polskiego. Pamięć o ich cierpieniu i męczeńskiej śmierci jest naszym obowiązkiem wobec przeszłości i przyszłych pokoleń – mówił Mirosław Jeżyk, prowadzący uroczystość.
Głos zabrali Józef Srogi - Związek Inwalidów Wojennych RP oraz Maria Pawłowska - Prezes Zarządu Okręgu Związku Sybiraków w Koninie, która podzieliła się swoimi bolesnymi wspomnieniami.
– Mówimy dzisiaj o 83. rocznicy, ale ja mówię 84., a nawet 85., bo prześladowania Polaków na tym terenie zaczęły się zaraz po agresji Armii Czerwonej na Polskę, czyli 17 września 1939 roku. Co roku było gorzej. Dochodziło do terroru, prześladowań, a to mało powiedziane. Śmierć ponosiły całe rodziny. Mój brat zginął nie wiadomo kiedy, gdzie i jak. Wiadomo tylko, że z rodziną, ponieważ wcześniej się ożenił, cała 7-osobowa rodzina zniknęła. Byłam świadkiem takich tragedii, o których nie chciałabym opowiadać, bo ich jest bardzo dużo. Napisałam wspomnienia, może komuś kiedyś się przydadzą – mówiła.
Za udział w obchodach podziękował zebranym Witold Nowak, zastępca prezydenta Konina.
– Nie będę powtarzał tych wielu słów, które tu już padły, jedynym moim gestem dzisiaj będzie podziękowanie księdzu proboszczowi za słowa homilii. Można to po raz kolejny powtórzyć: „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy”. Moim gestem dzisiaj będzie ucałowanie dłoni pani Marii i uściśnięcie dłoni pana Józefa w imieniu wszystkich mieszkańców miasta, których reprezentuję – powiedział Witold Nowak.
Na zakończenie delegacje oraz uczestnicy rocznicowych obchodów złożyli kwiaty przed tablicą, która została ufundowana z inicjatywy Edwarda Kloca – przedstawiciela rodzin wołyńskich.
